"Rodzinnie na łonie natury"
Centrum Wsparcia i Intergracji "Razem" po raz kolejny zaprosiło polskie rodziny z Cork i okolic do wzięcia udziału w pikniku rodzinnym.
Odbył się on 27 września, a celem wyprawy był, tym razem, Millstreet Country Park. Miejsce to znajduje się ok 6 kilometrów od samego miasteczka Millstreet (podroż z Cork zajmuje ok godzinę czasu), jest to skupisko naturalnej fauny i flory, a powierzchnia parku rozciąga się na ponad 200 hektarów.
Zainteresowanie wyjazdem było spore i tak została zgromadzona odpowiednia grupa osób chętnych na spędzenie dnia z najbliższymi "na łonie natury", a także zintegrowanie się we wspólnych zabawach z pozostałymi uczestnikami pikniku.
Podczas drogi do celu zapoznaliśmy się miedzy sobą, każdy otrzymał "kwiatek" z własnym imieniem, a następnie organizatorzy zapoznali uczestników z planem dnia, najmłodsi natomiast zajęli się dmuchaniem baloników- zwierzaków. Gdy już dotarliśmy na miejsce, sprawnie podzieleni zostaliśmy na trzy grupy i ruszyliśmy na zwiedzanie.
Na zewnątrz czekały na nas mini busiki, które w przeciągu godziny przewiozły nas w najciekawsze zakątki parku.
I tak można było podziwiać stado jeleni, zabytkowy kamienny krąg, rozlegle lasy, wzgórza i strumyki, w jednym nawet można było wypowiedzieć życzenie, wrzucając kamyk do wody.
Podczas gdy jedna grupa zachwycała się miejscowymi widokami, następna udała się na poczęstunek i tak na zmianę.
Uczestnicy mieli tez sporo czasu tylko dla siebie, aby w rodzinnym gronie udać się nad pobliski wodospad, pospacerować wśród okolicznych ogrodów, lub po prostu nasycić się świeżym powietrzem.
Było tez malowanie twarzy i robienie wspólnych zdjęć które możecie Państwo zobaczyć.
Starczyło również czasu na wspólne zabawy integracyjne, z czego największą uciechę mieli najmłodsi uczestnicy, a największą popularność uzyskała zabawa w stworzenie mumii, gdzie zarówno dzieci jak i dorośli wspólnie wykazali się pomysłem i sprawnością.
Niestety dzień dobiegał końca i mimo, ze pogoda dopisała, a towarzystwo wyborowe i można byłoby tak dalej piknikować to trzeba było wracać.
Ale... to jeszcze nie koniec!!!
W drodze powrotnej w autokarze zabawa wciąż trwała na dobre, czyli były śpiewy i rozwiązanie loterii fantowej z cała masa prezentów i nagród a wszystko dzięki naszym sponsorom.
Jednym trafiło się lepiej, innym trochę gorzej, ale za to na koniec na osłodzenie nastrojów wszystkich "małe conieco" prosto z polskiej piekarni w Cork drożdżówki i pączki, palce lizać!
Tak oto nasza wyprawa dobiegła końca, z żalem żegnaliśmy się z uczestnikami, ale tez z uśmiechem na twarzy, bo przecież to nie pierwszy i nie ostatni piknik rodzinny. Do zobaczenia!
PS.
Serdeczne podziękowania należą się sponsorom:Sklep Pewex , Księgarnia „Badacz” , cukiernia „Pychotka”
Finansowo wyjazd został wsparty przez Stowarzyszenie „MyCork” za co dziękują organizatorzy czyli Centrum Wsparcia i Integracji „Together –Razem”.




