Masz problem z alkoholem?
Potrzebujesz pomocy dla siebie lub bliskich?
Teraz możesz skorzystać z profesjonalnej pomocy 
na terenie Cork

Kliknij by dowiedzieć się więcej!

 

 

 

Lekcja Pokory
czyli
Centrum Wsparcia Together z wizytą w Centrum Pomocy Bezdomnym

Późnym styczniowym wieczorem śpiesznie przemierzam ulice. Jest zimno, zmarznięte ręce wciskam głębiej w kieszenie płaszcza. Zamyślona mijam przygarbioną, opartą o filar zamkniętej bramy postać. Nogi bezwiednie wyciągnięte przed siebie, na spuszczonej głowie naciągnięty kaptur.
Za sprawą odgłosu moich kroków, powoli, z pewnym oporem postać podnosi głowę, po czym na powrót opuszcza ją w dół, jakby z rezygnacją i przyzwyczajeniem do faktu, że obojętny jest całemu światu.
Czuję się nieswojo, głębiej otulam się szalem, przyśpieszam kroku..

Jakże często mijamy pospiesznie człowieka skulonego nie zdając sobie sprawy, że tli się w nim życie. Nie zastanawiamy się dlaczego tak siedzi, leży, stoi.. Przyśpieszamy kroku, czasem otrząsamy się ze wstrętem, w myślach nazywając żulem, pijakiem, menelem..
I nie przychodzi nam nawet do głowy, że za tym wygodnym dla naszego sumienia obrazem kryje się ludzka tragedia a w tym zmęczonym, zmarzniętym ciele bije serce i tli się ludzka dusza..
I tylko to dziwne ukłucie w sercu..Poczucie winy; niemocy?

Przywitał mnie przyjemny zapach kawy, ciasta i pomarańczy.
W małej sali na pięknie przystrojonym stole, z widoczną starannością poukładane leżą słodycze a pomarańcze ułożone w czwórkach rozweselają stół jeszcze bardziej i nadają mu świąteczny wymiar.
Kilku mężczyzn wita mnie bardzo serdecznie. Wszyscy odświętnie ubrani..
Jeszcze nie za bardzo rozumiem co to za święto. Ze skrępowaniem zaczynam podejrzewać, że nie uprzedzona trafiłam w czyjąś uroczystość.
Moja zmieszana z niepewnością ciekawość zostaje rozwiana, gdy po oficjalnym powitaniu otrzymuje prezent - ślicznego, struganego z drewna kotka i kartkę z dedykacjami. Niebywałą staranność w przygotowaniu i serce w podarunku tym widzę.
Mam ściśnięte gardło..
Moje zaskoczenie jest jeszcze większe gdy dociera do mnie, że to moja wizyta, moja obecnośc jest świętem dla członków grupy wsparcia ,,Szansa'' przy Bydgoskim Centrum Pomocy dla Bezdomnych Mężczyzn.
Ze wzruszeniem słucham gitarowych dźwięków i starych, sentymentalnych przebojów z sercem wyśpiewanych przez Bogdana, mieszkańca Ośrodka.


Zatapiam się w opowieści Arka, lidera grupy, jednego z trzech założycieli ''Szansy'' o trudach jej powstawania, sukcesie rozwoju i o magicznym wpływie na umacnianie wiary w lepsze jutro. Powoli docierają inni członkowie, sala staje się pełna.
Moje wzruszenie sięga zenitu, kiedy ludzie ci zaczynają snuć swoje opowieści o życiu w ośrodku dla bezdomnych, o drodze jaką przeszli i o swojej wdzięczności dla istnienia tej grupy.
Na ich twarzach malują się ślady życia w bezdomności i nałogu alkoholowym. Mimo to są bardzo radośni i z energią opowiadają swoje historie, tym samym pozwalając mi wejść do swojego świata. Czuję się wyróżniona.
Każdy ma swoją własną tragedie, choć tak do siebie podobną i to właśnie podobieństwo tych tragedii połączyło tych ludzi w siłę, którą mogą dzielić się nawzajem.
Jedno jest dla mnie pewne, nikt z członków tej grupy świadomie sam nie wybrał sobie takiej drogi.

-Główną przyczyną bezdomności jest uzależnienie od alkoholu a właściwie jego skutki- mówi pani Renata, pracownik Punktu Konsultacyjnego dla Uzależnionych, współzałożycielka i opiekunka grupy ''Szansa'' ,która jest z nimi prawie w każdy czwartek.

-Jeszcze trzy lata temu nie było tutaj żadnej pomocy dla uzależnionych - wspomina Arek, lider grupy - teraz mamy Punkt konsultacyjny, terapeutę, grupę wsparcia i mityngi AA.
-Gdy pomoc podawana jest na tacy, tylko chcieć wystarczy - zachęca.
Arek trzeźwieje świadomie. Pomaga ludziom jak może, udziela się całym sercem. Napędza grupę do działania. Jest szanowany.
- Pomagając innym pomagam sobie - mówi - to jest to czego szukałem przez 20 lat i w tym się odnalazłem.
U Arka w słowniku nie występuje zdanie ''nie da się tego zrobić''. Ma mnóstwo planów a pomysłów wciąż mu przybywa.

Andrzej nie pije 11 lat. Z gruntu traktuje ludzi jako dobrych. Uważa, że większą sprawą jest dawanie niż branie. Jest pełen energii i pomysłów. Chciałby pokazać, że bezdomny to też dobry, wartościowy człowiek a nie tylko złodziej i bandyta.
-Zawsze można podnieść się z upadku - twierdzi z przekonaniem - ważne jest aby mieć się kogo uchwycić w tych pierwszych momentach - dodaje.
Grupa daje mu kopa, optymizm i siłę do walki gdyż każdego dnia o coś trzeba walczyć.
- Ta grupa jest opoką, odbija ludzi od dna i daje nadzieje na kolejny lepszy dzień - mówi Andrzej - życie w bezdomności jest marazmem, zanim postała grupa, wszystko tu kręciło się wokół alkoholu trudno w takich warunkach trzeźwieć. Teraz możemy czerpać z mądrości innych, dzielić pasje i nabierać optymizmu - dodaje z energią.

Dla Gienia grupa jest wszystkim, pomocą każdego rodzaju. Ceni sobie pomoc i wsparcie każdego członka. Grupa daje mu trzeźwość, jest jego rodziną. Tu czuje się bezpiecznie. Nie pije od roku.
- Dostałem ostrzeżenie z ''góry'' kiedy pijany wypadłem z autobusu i uratowano mi życie - opowiada - wtedy przestałem pic.
Teraz Gienek zaczyna dzień od refleksji i kawy bądź herbaty oraz dziękuje za każdy trzeźwy dzień.


Tadeusz jest we wspólnocie AA 30 lat ale różnie to z jego trzeźwością bywało. Miał swoje upadki i powroty. W ośrodku jest od półtora roku i od tego czasu nie pije. Na grupę przychodzi porozmawiać, tak zwyczajnie, po ludzku. Pogadać o problemach, które trudno poruszać wśród współlokatorów bez narażenia się na krytykę czy pośmiewisko.
- Tutaj nikt nikogo nie krytykuje - cieszy się Tadeusz - Czuję się rozumiany, lubię poruszaną tu szeroką tematykę i swobodę wypowiedzi.
Tadeusz nie chce pic, ma tu dobre warunki. Cieszy się, że grupa jest wewnątrz ośrodka, gdyż ze względu na chorobę nóg nie może wychodzić na zewnątrz.

Bogdan zastanawia się nad swoim życiem. Pił odkąd skończył 16 lat. Podejmował wiele prób zaprzestania picia. Rozpadła się jego rodzina. Wiele spraw i szans zaniedbał. Nie wiedział gdzie ma się udać ze swoimi problemami, był zagubiony. W schronisku mieszka od 2008 roku. Od roku przychodzi na spotkania grupy,którą początkowo bagatelizował. Teraz jest inaczej.
- Chciałbym zmienić swoje życie - wyznaje - bałem się mówic o swoich problemach, grupa pozwoliła mi się otworzyć - dodaje.
,,Szansa'' jest dla Bogdana rodziną, w której czuje się bezpiecznie i powoli może zmieniać swoje życie.

Mirek jest bezdomny od wielu lat. Wcześnie zaczął pic. Podobnie jak inni stracił wszystko z powodu picia. Boleśnie wspomina utratę kontaktu z synem. Jest wdzięczny Bogu za utratę przytomności a następnie uratowanie mu życia bo wtedy podjął decyzję o zaprzestaniu picia. Mirek wie, że sam sobie nie poradzi. Grupa daje mu poczucie bezpieczeństwa ,wzajemne zaufanie oraz wsparcie.
- Nikt mnie nie krytykuje i nie wyśmiewa - mówi - wiem, że wszystko co powiem zostanie w tej sali. Bardzo cenię sobie empatię w tej grupie- zaznacza.
Mirek jest inwalidą pierwszej grupy, podobnie jak Tadeusz ma chore nogi. Jest świadomy, że przyczyną utraty zdrowia jest alkohol. Dziękuje Bogu za lekcje pokory.

Podobne historie mają pozostali członkowie grupy:
Marek stracił dom gdy wyjechał za granice. Alkohol tylko spotęgował jego kłopoty. Miał kilka prób utrzymania abstynencji i zawsze wraca tutaj. Nie czuje się jeszcze pewnie w swojej trzeźwości. Z niecierpliwością czeka na każdy czwartek bo świat poza grupą jest dla niego niepewny. Również cierpi z powodu choroby nóg. Bardzo chciałby znaleźć prace.

Rysiu jest w Centrum od dwóch lat i dobrze mu tutaj. Nie planuje jutra, ważne jest dla niego to co jest dzisiaj. Początkowo nie chciał słuchać ,, tych głupot'' o których mówi się na grupie ale po kilku razach zaciekawił się i zaczął z tego czerpać. Rysiu pił całe swoje życie, podobnie jak drugi z kolei Bogdan, który mieszka w ośrodku od 8 lat. Dla niego ważna jest każda próba zaprzestania picia .Na grupę przychodzi po wsparcie i tu czuje się potrzebny.

Na grupę wsparcia i mityngi AA przychodzą również ludzie z miasta, którzy nie są mieszkańcami ośrodka..
- Bardzo często są to ludzie, którzy kiedyś byli bezdomni - mówi p. Renata - Oni przynoszą mieszkańcom wiarę w to, że pomimo utraty wszystkiego można odbić się od dna - tłumaczy - dają nadzieję, że można życ w normalnym świecie. Grupa przecież też jest ich rodziną.
Pani Renata opowiada też z wdzięcznością o przychylności kierownictwa Bydgoskiego Centrum dla Bezdomnych Mężczyzn, które od początku wspierało inicjatywę powstania Grupy Wsparcia ''Szansa'' i często chętnie uczestniczy w uroczystościach grupy.
Całe przedsięwzięcie jest ogromnie ważne, szczególnie dla osób, które nie mogą wyjść na zewnątrz z powodu swojej choroby i między innymi dlatego wszyscy są ogromnie wdzięczni za przychylność kierownictwa.

Bardzo częstą chorobą wśród osób bezdomnych jest polineuropatia czyli zespół uszkodzenia nerwów obwodowych spowodowane między innymi nadużywaniem alkoholu. Również wypadki, które, spowodowane są pod wpływem alkoholu są częstą przyczyną niesprawności.

Nasze spotkanie kończy tradycyjna na grupie rundka uczuć. W mojej głowie kłębią się tysiące myśli a w sercu mnóstwo emocji, których nie sposób wyrazić i trudno uciszyć. Wiem, że wiele jeszcze muszę się nauczyć i tylko jedno na koniec mogę wykrztusić  :
-Dziękuję za tę lekcję pokory.


Grupa Wsparcia ''Szansa'' w Bydgoskim Ośrodku dla Bezdomnych Mężczyzn powstała w maju 2010 roku. Motywacją do jej powstania była potrzeba niesienia pomocy mieszkańcom, którzy borykają się z tragiczną w skutkach chorobą alkoholową.
Początkowo grupa liczyła 4 osoby, w chwili obecnej liczy około 20 osób z tendencją wzrostową.
Dzięki powstaniu tej grupy mieszkańcy Centrum mogą wreszcie liczyć na szeroko rozumianą pomoc jak również wykorzystują swój potencjał do świadczenia sobie wzajemnej pomocy.
Dzięki różnorodności tematyki spotkań uczestnicy mogą też rozwijać się i polepszać jakość swojego życia, poznając swój system wartości, wzmacniając wiarę we własne siły. Mogą otrzymywać abstynencję oraz uczyć się asertywności.
Równolegle z Grupą Wsparcia na terenie Centrum odbywają się mityngi AA.
Za sprawą dużej energii i chęci działania członków, grupa szybko się rozwija. Powstają różne pomysły, które realizowane przyczyniają się również do rozwoju kultury mieszkańców a także odsłaniają wiele ukrytych talentów.
W ciągu istnienia grupy powstała biblioteka, która obecnie liczy ponad 700 książek i jest dumą mieszkańców ośrodka.
Organizowane są turnieje tenisa stołowego, wieczorki poezji a także wernisaż fotografii.
Ciekawostką są spotkania z przedstawicielami różnych instytucji jak np. spotkanie z kuratorem , pracownikiem socjalnym czy lekarzem. Również urodziny czy imieniny oraz rocznice trzeźwości są powodem do uroczystości i bycia razem.
W kolejce do realizacji czekają już kolejne pomysły. Ciekawość i chęć rozwoju członków grupy zdaje się nie mieć granic.

Centrum Wsparcia i Integracji ''Together-Razem'' jest w trakcie realizacji nowego projektu, którego celem jest właśnie pomoc ludziom bezdomnym na terenie Cork a powodem wizyty na Grupie Wsparcia ,,Szansa'' była wzajemna wymiana doświadczeń i chęć współpracy.


Autor:
Katarzyna Walkowska