Dzień różnorodności, czyli faworki dla każdego
Polskie naleśniki z serem, dania kuchni somalijskiej, afrykańska, zwyczaje Wybrzeża Kości Słoniowej, a do tego książki, po jakie chętnie sięgają Węgrzy – takiego międzynarodowego specjału można było zakosztować podczas CorkDiversity Day, jaki w minioną sobotę odbył się w sobotę w Bishop Lucy Park.
Niecodzienna impreza powstała z inicjatywy Cork Integration Forum, organizacji, której zależy na integracji imigrantów oraz ich dobrych relacjach społecznych w Cork City we współpracy z Cork City Partnership, Nasc, Centrum Wsparcia i Integracji „Razem”, Myc ork, Hungarian Culturaland Leisure Club, Ivorian Community Group, Somalia Community Cork,The Sudanese Community of Cork.
- To jedna z niewielu okazji, gdzie możemy poznać bliżej kultury ludzi z różnych narodów, wśród których żyjemy na co dzień. To są w końcu nasi sąsiedzi, znajomi albo koledzy z pracy – zaznaczają przedstawiciele Cork Integration Forum.
Cork Diversity Day był nie tylko zabawą, ale przede wszystkim ciekawym doświadczaniem kulturowym, o czym mogli przekonać się przybyli do Bishop Lucy Park (The Peace Park) mieszkańcy Cork City. Dzień różnorodności kulturalnej zgromadził około trzysta osób wielu narodowości.
Muzyczne powitanie, jakie swoim koncertem zgotowała grupa Sudanese Drummers, znakomicie wkomponowało się w atrakcje, jakie czekały na gości.
Wszyscy mogli skosztować tradycyjnej kuchni Węgierskiej, sprawdzić, co smakuje mieszkańcom Wybrzeża Kości Słoniowej, a przede wszystkim przekonać się na własnym podniebieniu, dlaczego Polacy tak bardzo chlubią się tradycyjnymi naleśnikami z serem, sernikiem, niezwykle chrupkich faworków, czy jak kto woli chrustu i naturalnie polskich wędlin. Lordowi Mayorowi do gustu przypadły bardzo polskie oscypki, a jego zonie zasmakował tradycyjny polski chrust (faworki). Małżonkowie byli zafascynowani polskimi krajobrazami, jakie zobaczyli w przewodnikach turystycznych.

Oprócz prezentacji kulinarnych, przedstawiciele różnych krajów mogły pochwalić się innymi perełkami swoich narodów. Prezentując popularną w swoim kraju literaturę, przybliżając uroki kraju za pomocą przewodników turystycznych, pokazując wyroby rękodzieła jak np. haft czy też (a może przede wszystkim) prezentując muzykę, nad czym czuwał DJ DOC FIASCO. „Dzięki tej imprezie mogłam zobaczyć, jak wyglądają tradycyjne stroje afrykańskie i węgierskie. Dobrze, że takie przedsięwzięcia są organizowane” – mówi mieszkanka Cork - Małgorzata, która przybyła na Diversity Day.
Happening uświetniła wizyta Lorda Majora, który podziękował wszystkim za liczne przybycie i zwrócił uwagę jak ważną rola integracja migrantów Cork.
W trakcie imprezy szybko wyszło na jaw, że uczestnicy bez problemu odnaleźliby się na organizowanym w Polsce przyjęciu weselnym. „Pociąg” tworzony w rytm przeboju Ryszarda Rynkowskiego (Jedzie pociąg z daleka) błyskawicznie wciągnął do wspólnej zabawy każdego gościa Cork Diversity Day.

„To naprawdę fajna zabawa. Bardzo podobał mi się „pociąg”, który „zatrzymywał” się w różnych krajach, gdzie tańczyliśmy typowe dla nich tańce – nie ukrywał Con O’Donnell- Administrative Officer, Community and Enterprise Directorate.
Cork Diveristy Day był pierwszą taka imprezą zorganizowaną przez Cork Integration Forum, organizacji, która zawiązała się w czerwcu 2009 roku w nawiązaniu do CNC, Cork Sieci Komitetu. Przedstawiciele Cork Integration Forum chcą, by happeningi, takie jak Cork Diversity Day, odbywały się cyklicznie.
Autor: Monika Klimaniec




